Wednesday, 11 April 2012

Chapter 3

Próba jak próba, zawsze coś się działo. Louis po paru kolejnych sprzeczkach ze swoimi rodzicami, stwierdził, że musi wyluzować i poszedł na piwo z paroma chłopakami z klasy. Ogólnie.. strasznie ciężko jest się nam zorganizować. Liam ciągle gdzieś znika, Zayn się spóźnia, Louis świruje i tylko Niall, dobra dusza, wkręcił się w ten cały pomysł i pisze kolejne piosenki.
Było już około po 12 w południe. Czekaliśmy na Payne'a. Spóźnia się już 15 minut, co nas strasznie dziwi. Liam nie należy do ludzi którzy się spóźniają.
- Przepraszam chłopaki - wpadł zadyszany brunet. Wszyscy spojrzeliśmy na Liama a Louis głośno się zaśmiał.
- Mamusia?
Liam zmarszczył brwi.
- Mamu...? A! Tak,no, mama.
Zmarszczyłem czoło. Liam coś kręci.  Mniejsza o większość, zaczęliśmy próbę.
- Zayn.. - odezwał się Niall, przerywając gre na gitarze - czy możesz zaśpiewać trochę wyżej drugą część zwrotki? - zaproponował a Malik pokiwał głową. Znów zaczął grać, ale Lou wszystko przerwał.
- Chłopaki?
- Co ? - zapytałem poddenerwowany. Wkurzało mnie to, że ciągle robiliśmy coś innego niż próba.
- Nie uważacie że.. - spojrzał rozbawiony w naszą stronę - że powinniśmy mieć jakąś nazwe?
WŁAŚNIE! ZAPOMNIELIŚMY O NAJWAŻNIEJSZYM! Zaśmiałem się głośno a reszta razem ze mną.
- Rzeczywiście, przydałaby się. - skomentował Malik.
- Pomysły? - zaproponowałem. Nie musiałem długo czekać.. Louis wyrwał się jako pierwszy.
- Stylinsonikpayoran.
Spojrzeliśmy na niego krzywo z uniesionymi brwiami. Co? Stylinson..co?
- Louis, nie uważasz że to jest trochę.. em.. - odezwał się Liam -  za trudne?
- Dla mnie nie . - wyszczerzył się brunet. 20 lat i taki umysł. I don't wanna live this planet anymore ?
Louis jest nieokiełznany.
- A dla nas tak - odparliśmy jednogłośnie. Tomlinson się skrzywił i założył ręcę na piersiach.
- W takim razie.. - powiedział ofukany - myślcie sobie sami.
- Handsome? - powiedział Zayn a Liam Lou i Niall wybuchli głośnym śmiechem.
- Potatoe... - mruknął Niall. Kolejna salwa śmiechu. Czego można by się spodziewać po Horanie, wiecznie głodnym niskim blondynie?
- Chłopaki.. zastanówcie się - odezwał się Payne - idziemy w jednym kierunku, do tego samego marzenia.. jakaś nazwa, logiczna i fajna.. chyba nie trudno...
Nagle coś zabłysło w moim umyśle. Jedno marzenie.. jeden kierunek.. jeden kierunek? TAK!
- One Direction?! - zaproponowałem prawie krzycząc przerywając mowę Payne'a.
- To jest to! - wykrzyknęli jednogłośnie.  No to mamy nazwę.. Teraz tylko musimy się spiąć i włożyć w próby o wiele więcej niż wkładamy teraz.. Albo raczej.. w końcu włóżmy coś w tą próbę..

~*~

- Chłopaki, no szybciej! – krzyknąłem do Zayn’a, Niall’a i Louis’a, którzy podążali za mną, lecz wciąż pozostawali w tyle.
- Idziemy szybko! – odkrzyknął niezadowolony Louis. – Zwolnij trochę.
Spełniłem jego prośbę i zwolniłem kroku, żeby mogli mnie dogonić.
- Powiesz nam w końcu po co my tam idziemy? – spytał Niall. – I czemu nie ma z nami Liam’a?
- Wszystko w swoim czasie, panowie. – odparłem zadowolony z siebie. Przyjemnie było wiedzieć, o czymś, jako jedyny, podczas gdy przyjaciele nie mają pojęcia, o co chodzi i mogą się tylko domyślać.
- Lepiej, żeby to nie była strata czasu. – powiedział niezadowolony Zayn. – A tak właściwie to jak nabiłeś sobie tę śliwę, co? – spytał wskazując na moje oko.
- Nieważne. – mruknąłem, a Lou się zaśmiał. Jako jedyny wiedział o incydencie, jaki zaszedł. Stwierdziłem, że nie ma potrzeby mówić chłopcom, tylko mieliby okazję do nabijania się. Jednak obawiałem się, że Marchewie coś się wymsknie i chłopaki będą mieli ze mnie niezłą bekę.
- A ty co się śmiejesz? – zwrócił się Zayn do Lou.
- Nic, nic. – odparł powstrzymując kolejne parsknięcie śmiechem.
- Czyżby nasz Larry miał przed nami jakieś sekrety? – Niall uniósł brwi.
Louis pokręcił przecząco głową.
- Przecież widzimy, że… – ciągnął sprawę Zayn, jednak przerwałem mu:
- Chłopaki, cicho! Już jesteśmy.
Staliśmy przy starej stodole na wzgórzu, za którą, na nizinie, rozciągała się piękna zielona łąka, pełna przeróżnych kwiatów.
- Przyszliśmy tu, żeby podziwiać naturę? – spytał kpiąco Zayn.
- Nie. – odparłem. – Przyszliśmy tu, żeby podziwiać ich. – wskazałem palcem.
Chłopcy wychylili się zza stodoły i powiedli wzrokiem we wskazanym przeze mnie kierunku. Widziałem jak rozszerzają oczy ze zdziwienia, a potem na ich ustach goszczą głupkowate uśmieszki. Wiedziałem, że spodoba im się ten widok. Otóż na tej oto łące Liam James Payne miał piknik w towarzystwie ślicznej brunetki. Była szczupła i zgrabna oraz miała burzę ciemnych loków na głowie. Muszę przyznać, że nasz Daddy ma niezły gust. A ta dziewczyna dostaje u mnie ogromnego plusa za loki!
- Jeszcze jakieś narzekania? – spytałem.
Chłopcy pokręcili przecząco głowami. Wiedziałem, że tak będzie. Widok Liam’a z dziewczyną nie był dla nas czymś codziennym. Payne zazwyczaj ukrywał przed nami swoje związki, bo jak twierdził, zrobilibyśmy z niego idiotę na oczach dziewczyny.
- Stary, jak ty ich wyczaiłeś? – spytał mnie Niall.
- Zobaczyłem ich razem na mieście i zainteresowałem się o co chodzi, więc postanowiłem trochę podsłuchać. Usłyszałem jak Liam zaprasza ją na piknik właśnie tutaj. – odpowiedziałem. – Dziękujcie mi, wcale nie musiałem was zabierać.
- Prosisz o zbyt wiele. – stwierdził Zayn, na co ja prychnąłem.
- Ej, ej! – Louis się podekscytował. – Chyba będą się całować!
Zerknąłem na łąkę. Rzeczywiście, ich twarze były coraz bliżej siebie, aż w końcu złączyły się w pocałunku. Louis zareagował błyskawicznie – wsadził palce do ust i zagwizdał. Ja, Zayn i Niall postanowiliśmy również dać znać o naszej obecności. Zaczęliśmy głośno klaskać i wydawać radosne okrzyki. Liam i owa brunetka odskoczyli od siebie przestraszeni, nie wiedząc co się dzieje. Kiedy Payne w końcu nas dostrzegł, nawet z takiej odległości potrafiłem dostrzec gniew malujący się na jego twarzy. Może i zachowaliśmy się niedojrzale, ale czy ja mówiłem, że jesteśmy dojrzali?

~*~

- Co wam strzeliło do głowy?! – wydarł się Liam, kiedy spotkaliśmy się nad rzeką.
- Daj spokój, chcieliśmy wam tylko okazać naszą radość. – odparł Zayn, udając urażonego.
- Obeszlibyśmy się bez waszych wiwatów. – mruknął Payne.
- Oj Liam, weź już się nie gniewaj. – poprosił Niall, przytulając go.
- No dobra. – westchnął, odwzajemniając uścisk.
Usiedliśmy na trawie, a Lou wyciągnął pięć butelek piwa, po jednej dla każdego, które ponownie udało mu się skombinować.
- Skąd ty je bierzesz? – spytałem.
- Mam znajomości. – Marchewa posłał mi oczko.
- Skoro masz już te znajomości to nie mógłbyś załatwić trochę więcej?
- Nie narzekaj. Gdyby nie ja, to spędziłbyś te wakacje na trzeźwo.
- Co racja, to racja. – przyznałem, otwierając swoją butelkę i biorąc ogromny łyk. – Ej, Liam. – zwróciłem się do przyjaciela.
- Hę?
- Jak ona ma na imię? – poruszyłem brwiami.
- Nie ważne.
- No weź! To jest ważne! Musimy wiedzieć, jak nazywa się dziewczyna naszego najlepszego kumpla.
Liam westchnął, po czym odparł:
- Danielle. Danielle Peazer.
- Danielle. – powtórzyłem. – Ładnie. – stwierdziłem, biorąc kolejny duży łyk piwa.
- Tak. – przytaknął Liam, uśmiechając się do siebie.
_______________________________________________________________________

A oto i 3 rozdział :) Jak się podoba? Mnie osobiście trochę bardziej niż poprzedni ;)
BARDZO dziękujemy za tak duże zainteresowanie naszym pomysłem i liczne komentarze ♥ To dla nas bardzo ważne, bo dzięki temu wiemy, że piszemy nie tylko dla siebie, ale też dla innych :)
Całusy i do następnego ♥
Olga


Nie wiem co tu napisać bo jestem po prostu w szoku, że to opowiadanie w tak krótkim czasie, zebrało tylu czytelników, komentarzy i wyświetleń ! : O To jest niesamowite ! Nawet nie wiecie jak bardzo się z tego cieszymy. Mam nadzieje że ten rozdział spodoba się jak poprzednie :) Buziaki xx
coco


34 comments:

  1. Naprawde super jest pomysl :) Powodzenia. Czekam na kolejny rozdzial :)

    ReplyDelete
  2. Ja fajowo ^ ^ Macie fajne pomysły ! Też chce mieć takie pomysły ! Rozdział zajebisty i czekam na następny :** @GumisiaBunia

    ReplyDelete
  3. I don't wanna live this planet anymore ? serio!? przecież to "powiedzenie" stało się popularne dopiero teraz, a wy chyba zapominacie że to są lata 69 heloł! obudźcie sie!!!
    ps. Wybaczcie jak uraziłam ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. to że stało się popularne teraz, nie znaczy że kiedyś tak nie mówili :) na to dowodu nie ma :)

      Delete
    2. jest dowód ;p a wy piszecie to tak troche dziwnie tzn. pomysł bardzo mi sie podoba i ogólnie tylko wy tak piszecie bardziej "po naszemu" w sensie młodzieżowym językiem

      Delete
    3. Niestety, ale nie wiemy jakim językiem posługiwała się młodzież w tamtych czasach, ani nie znamy nikogo, kto był wtedy nastolatkiem i mógłby nam pomóc. Wiemy, że podjęłyśmy się pisania w takim przedziale czasowym i powinnyśmy stanąć na wysokości zadania, ale to dość trudne, dlatego mimo wszystko liczymy na lekką taryfę ulgową :P

      Delete
    4. Może zapytajcie się rodziców albo dziadków jak to było, wiem że opisujecie Anglię ale może jak dowiecie się jak było w Polsce w tym czasie to może lepiej byście coś napisały :)

      Delete
    5. Właśnie w tym problem, że nasi rodzice wtedy byli dziećmi, a z kolei dziadkowie już dorośli -.- Niby trochę mogą pomóc, ale tu chodzi o młodzież ;s A przypuszczam, że wtedy nastolatkowie też sporo ukrywali przed rodzicami :D

      Delete
    6. a jakieś ciotki czy coś? xd

      Delete
    7. Hahahaha xd Niestety nie -,- Może Ty masz jakąś taką osobę, hmm? ;D Serio pytam :D Jakbyś miała to daj znać :)

      Delete
    8. Moja ciocia miała wtedy 9 lat więc raczej nie, mam też takie dalsze ciotki no ale z nimi praktycznie się nie widuję ;p

      Delete
  4. Świetne, bardzo mi się podoba :)
    Mogłybyście wprowadzić jeszcze więcej klimatu lat '60.
    Pozdrawiam, @OneDirectionnPL

    ReplyDelete
  5. Coraz ciekawsze opowiadanie. I podoba mi się pomysł z tym, że chłopcy nie są sławni :)

    ReplyDelete
  6. rozdział po prostu perfekcyjny <3
    super, że Danielle się pojawia :)
    i rozwalili mnie, kiedy "chcieli okazać swoją radość' ;p
    czekam na nn <3

    ReplyDelete
  7. Hahah ... Wyobrażam sobie wkurzonego Liam'a . xD A chłopaki jaka radość jak Liam się z Danielle całował . :O

    Ehh ... ten pomysł Louis'a na nazwę zespołu . xDxD

    E no ... Jak zwykle nie umiem jakoś napisać długiego komentarza ... :c W głowie duuużo myśli na temat tego rozdziału , ale nie umiem tego słowami wyrazić ... :O :c

    Ogólnie rozdział mi siem bardzo , bardzo , bardzo podoba ... :D Czekam na następny ... :D Ciekawa jestem co wymyślicie w następnym . :D

    ReplyDelete
  8. LOUIS <3 " Stylinsonikpayoran " ! buahaha . UWIELBIAM TEN BLOG , mówiłam już ? ;*

    ReplyDelete
  9. hahahah nie no, nie moge, jak zaczeli gwizdac :D No i mysli loczka 'ma u mnie plus za loki" xd Hahahah :) Noo i nareszcie maja nazwe ! xd Ale Lou wywalil ! STYLINSONIKPAYORAN <3 Neeext ! :) xx

    ReplyDelete
  10. Mam otwartą buzię i oczy wielkości pięciozłotówki. oje poranione serduszko odnalazło swoją własną definicję ukojenia. Jeszcze chwila i będę pisać piórem po skórze, jako żywe płótno mojego uwielbienia. Danielle i Liam. Chyba najbardziej podoba mi się fakt, że będą w opowiadaniu. Nazwa jaką wymyślili na początku też nie jest zła. Czekam na następny <3
    Love xx

    ReplyDelete
  11. twoje opowiadanie jest genialne i kocham je czytać :) tak lekko sie je czyta i wg. bohaterowie wydają sie tacy realistyczni. masz talent :) zycze weny
    zapraszam do komentowania u mnie
    http://69-imagination.blogspot.com/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nas jest dwie :) Dziękujemy za miłe słowa ♥

      Delete
  12. Omnomnomnomn , boskie *.*
    Liczę na nieoczekiwany zwrot akcji ;))

    ReplyDelete
  13. Cudowny czekam na kolejny z niecierpliwością! :D

    ReplyDelete
  14. Kolejny zajebisty rozdział ;D nie mogę się odciągnąć od niego ;) i jeszcze do tego Danielle się pojawiła , uwielbiam ją <3 czekam na kolejny .
    @One_Romance_ dzisiaj tak skromnie,bo jestem teraz w autokarze xd

    ReplyDelete
  15. uuuuuuuu Liam poznał danielle, ;d i wymyślili nazwę XD huhu. ^^ dawać nowy ,3

    ReplyDelete
  16. MEGA ! <3 Dziewczyny jesteście zajebiste ! <3 "Stylinsonikpayoran"< ---- hahahahahahah, nie mogę z tego. XD Liam i Danielle ? Podoba mi się .:D Gdzieś wyżej, jedna osoba napisała, że powiedzenie "I don't wanna live this planet anymore" weszło niedawno u nas. Moim zdaniem mogli tak mówić w latach 60, bo przecież jest to normalne zdanie. :) Ogólnie nie ma się do czego przyczepić i nie przeszkadza mi to w jaki sposób "mówią" postacie. Bo przecież gdybyście miały pisać tak jak oni w tamtych latach, wątpię żeby ktoś to zrozumiał. :D Jednym słowem, streszczając to co napisałam : ZAJEBISTE ! <3
    Czekam na nn !: ) xx

    ReplyDelete
  17. kocham. <3
    dziękuję dziewczyny za Summer of 69 . <3
    kocham was. <3

    ReplyDelete
  18. cudowne opowiadanie :))

    ReplyDelete
  19. Świetny rozdział! Jak zawsze! ;p
    Uwielbiam was :D Miałyście cudowny pomysł.
    Ale nasz Hazza jest mądry, co nie? ;p Taką nazwę wymyślić. Nieźle! :D
    Czekam na następny rozdział! xx
    @YooungFoorever

    ReplyDelete
  20. Blog na serio świetny i oryginalny, ale skoro to ma się dziać w latach '60 to pewnie nie ma jeszcze niektórych urządzeń, i to jest trudne tak napisać co oni mogą wtedy robić..
    Wiem, chaotyczny komentarz, ale to jest moje zdanie, a prościej - BLOG JEST SUPER.
    http://1discoming.blogspot.com/
    xoxo, Blair

    ReplyDelete
  21. super ! <3 czekam na kolejny ! :*
    Proszę wpadnij do mnie. :*
    http://xmorethanthis1d.blogspot.com/2012/04/rozdzia-1.html

    ReplyDelete
  22. Jedno z moich ulubionych opowiadań :3 czekam na następny rozdział.

    ReplyDelete
  23. OMG ! Dziewczyny super ! Jestem tu pierwszy raz i po przeczytaniu obecnych tutaj rozdziałów chce szybko nexta ! Wg miałyście świetny pomysł na fabułę ! On jest inny niż wszystkie te obecne blogi , które czytałam . ! Po prostu wielki szacun ! <3

    ReplyDelete
  24. Świetny Pomysł . ;D I świetne rozdziały Nie mogę się doczekać następnego . ;D ♥

    ReplyDelete
  25. zapraszamy na naszego bloga;)

    komentujcie;)
    http://ilikegirlswhoeatcarrots-1d.blogspot.com/

    ReplyDelete